Na zachodzie, w szczególności w Europie, w pełni profesjonalna scena eSports z imprezami oglądanymi przez miliony widzów i kontraktami graczy opiewającymi na miliony euro to dosyć odległa przyszłość. Nawet w Azji, gdzie branża kwitnie kwoty jakimi się obraca trudno porównywać z pieniędzmi, które u nas (w Europie, nie w Polsce) zarabia się na piłce. Warto jednak zawczasu zastanowić się nad przyszłością dyscypliny. Przeglądając jakiś czas temu newsy ma stronach zajmujących się rozrywką online trafiłem na artykuł opisujący realia funkcjonowania chińskiej branży eSports. Obrazek, jaki rysuje mi się po jego lekturze jest dość ponury i powinien stanowić przestrogę dla osób planujących budować scenę eSports w Europie.