Nie uważam się za fana gier typu hack'n'slash. Podobny stosunek mam do tych mmo, gdzie wcielamy się w superbohaterów. Nie dlatego, że mam coś przeciw komiksom (folder na moim kompie z komiksami i filami z Batmanem waży jakieś 160 GB). Po prostu nie mam dobrych wspomnień związanych z tymi grami (między innymi DC Universe Online). Po Marvel Heroes sięgnąłem głównie po to by przekonać się jak wygląda połączenie klasycznego mmo z hack'n'slashem. W chwili pisania tego posta mam na liczniku kilkanaście godzin z grą. Trochę za mało, żeby napisać pełnoprawną recenzję. Za to dość by stwierdzić, że choć nie dostałem tego czego oczekiwałem to mimo wszystko warto sięgnąć po Marvel Heroes.
Zacznijmy od sprawy najważniejszej, czyli przynależności gatunkowej gry. Już na samym początku przekonamy się, że nie jest to pełnoprawne mmo. Nie ma tu otwartego świata. Uniwersum zostało poszatkowane na instancje jak ma to miejsce np. w Vindictus. Dungeony, przynajmniej na początku, nie występują (są mini instancje jednak do ich robienia nie będzie nam potrzebna drużyna). Domu aukcyjnego nie uświadczymy, choć na oficjalnym forum gry wyczytałem, że w przyszłości ma się pojawić. Pvp bardziej przywodzi na myśl grę w League of Legends albo inne moba niż znane z większości mmo areny i battlegroundy. Rozgrywka przypomina raczej granie przez sieć w Diablo III lub Torchlight niż mmo. Wrażenie potęguje stosowany w grze rzut izometryczny.
W odróżnieniu od innych gier mmo, które pozwalają nam wcielać się w superbohaterów tu nie tworzymy własnej postaci. Na początku gry wybieramy jedną spośród postaci znanych z komiksów Marvela. Tu należy się grze pierwszy minus. O ile takie rozwiązanie sprawdziłoby się w grze single player, o tyle w mmo jest o kant dupy wytłuc. Perspektywa oglądania dwudziestu Ironmanów biegających po jednej mapie średnio przypada mi do gustu. Na domiar złego zaczynamy z jednym slotem na postać. Kolejnych bohaterów możemy odblokować w trakcie gry albo zakupić w item shopie. Dodam jeszcze, że na starcie mamy dosyć ograniczone pole manewru jeśli idzie o wybór bohatera - raptem 9 postaci. Najbardziej znana z tego grona jest Storm. Większość najpopularniejszych postaci z uniwersum Marvela musimy kupić albo zdobyć w grze co może zająć sporo czasu. Życie komplikuje nam również fakt, że możemy mieć tylko jeden egzemplarz każdego bohatera.
O oprawie audiowizualnej nie będę się rozpisywał. Grafika prezentuje się całkiem przyzwoicie. Szczególnie przypadły mi do gustu animacje zniszczeń jakie nasza postać czyni w otaczającym świecie. Muzyka ani nie wpada w ucho ani nie przeszkadza w graniu, więc zastrzeżeń nie mam.
Zacznijmy od sprawy najważniejszej, czyli przynależności gatunkowej gry. Już na samym początku przekonamy się, że nie jest to pełnoprawne mmo. Nie ma tu otwartego świata. Uniwersum zostało poszatkowane na instancje jak ma to miejsce np. w Vindictus. Dungeony, przynajmniej na początku, nie występują (są mini instancje jednak do ich robienia nie będzie nam potrzebna drużyna). Domu aukcyjnego nie uświadczymy, choć na oficjalnym forum gry wyczytałem, że w przyszłości ma się pojawić. Pvp bardziej przywodzi na myśl grę w League of Legends albo inne moba niż znane z większości mmo areny i battlegroundy. Rozgrywka przypomina raczej granie przez sieć w Diablo III lub Torchlight niż mmo. Wrażenie potęguje stosowany w grze rzut izometryczny.
W odróżnieniu od innych gier mmo, które pozwalają nam wcielać się w superbohaterów tu nie tworzymy własnej postaci. Na początku gry wybieramy jedną spośród postaci znanych z komiksów Marvela. Tu należy się grze pierwszy minus. O ile takie rozwiązanie sprawdziłoby się w grze single player, o tyle w mmo jest o kant dupy wytłuc. Perspektywa oglądania dwudziestu Ironmanów biegających po jednej mapie średnio przypada mi do gustu. Na domiar złego zaczynamy z jednym slotem na postać. Kolejnych bohaterów możemy odblokować w trakcie gry albo zakupić w item shopie. Dodam jeszcze, że na starcie mamy dosyć ograniczone pole manewru jeśli idzie o wybór bohatera - raptem 9 postaci. Najbardziej znana z tego grona jest Storm. Większość najpopularniejszych postaci z uniwersum Marvela musimy kupić albo zdobyć w grze co może zająć sporo czasu. Życie komplikuje nam również fakt, że możemy mieć tylko jeden egzemplarz każdego bohatera.
O oprawie audiowizualnej nie będę się rozpisywał. Grafika prezentuje się całkiem przyzwoicie. Szczególnie przypadły mi do gustu animacje zniszczeń jakie nasza postać czyni w otaczającym świecie. Muzyka ani nie wpada w ucho ani nie przeszkadza w graniu, więc zastrzeżeń nie mam.
Pve wygląda podobnie jak w większości mmo. Latamy z jednej mapy do kolejnej wykonując po drodze kilkanaście questów, z których 99% polega na ubiciu określonej liczby mobów. W grze trafiają się również dynamiczne eventy, sprowadzające się najczęściej do ubicia biegającego po mapie bossa lub obrony danej lokacji przed atakami przeciwników. Jeśli idzie o poziom trudności gry to twórcy nie postawili na poprzeczki zbyt wysoko. W trakcie przechodzenia głównej fabuły zginąłem tylko raz i to przez przypadek.
Awansując na kolejne poziomy przydzielamy punkty do umiejętności naszej postaci. Niestety nie dopatrzyłem się w grze możliwości zapisania dwóch lub więcej buildów na raz na jednej postaci, co na początku nie będzie przeszkadzać ale na późniejszych etapach gry może utrudnić życie. Tym bardziej, że item pozwalający resetować skille możemy nabyć tylko w item shopie.
Skoro mowa o późniejszych etapach gry to należy wspomnieć o drugiej zasadniczej wadzie gry. Jest nią zbyt mała ilość contentu. Po ukończeniu głównej fabuły nasza postać będzie na 30-31 poziomie. Level cap w grze to 60. Aby do niego dojechać będzie trzeba przechodzić grę ponownie, tym razem na wyższym poziomie trudności. Ponadto możemy robić daily oraz misje z terminala. Tych ostatnich są trzy rodzaje: zielone, czerwone i fioletowe. Te ostatnie to na chwilę obecną jedyny content w grze przeznaczony wyłącznie dla grup. Niestety aby dobrać się do ostatnich dwóch kategorii potrzebny nam będzie item zwany cosmic key, który zdobyć ciężko, chyba że chcemy wydać trochę grosza w item shopie. Krótko mówiąc - po dojechaniu po połowy level capa nie będziemy mieli zbyt wiele do roboty.
Czas na posumowanie. Czy warto sięgnąć po Marvel Heroes? Zdecydowanie tak. Mimo wszystkich niedociągnięć dobrze się bawiłem przez te kilkanaście godzin spędzonych z grą. Niestety na chwilę obecną MH nie jest tytułem, który dłużej zagości na naszych komputerach. Po ukończeniu głównej fabuły najlepiej odinstalować grę i wrócić do niej dopiero za jakieś pół roku. Może do tego czasu panowie z Gazillion Entertainment rozbudują swój produkt na tyle by nie nadawał się jedynie na odskocznię od mmo, w które pocinamy na co dzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz