W 2014 czeka nas kilka interesujących premier. Nie oszukujmy się jednak. Pojedynek o tytuł mmo roku rozegra się pomiędzy dwiema grami: The Elder Scrolls i Wildstar. Znamy już daty premier (odpowiednio 14.04 dla TESO i 03.06 dla Wildstar) i pozostaje pytanie na którą grę się zdecydować. Nawet jeśli mmo jest free to play większość graczy patrzy na decyzję związania się z danym tytułem jak na inwestycję. I słusznie bo mimo, że mmo są dziś dużo bardziej przystępne niż kiedyś, to w dalszym ciągu wymagają sporych nakładów czasu. A w przypadku TESO i Wildstar za grę będziemy płacić nie tylko czasem ale i pieniędzmi. Jak już kiedyś pisałem obaj wydawcy zdecydowali się na finansowanie gry w oparciu o subskrypcję. Na chwilę obecną porównywanie ze sobą gameplay'u nie ma większego sensu. Na to trzeba będzie poczekać aż obie gry będą na ryku. Koszty grania to zupełnie inna sprawa. Znamy szczegóły dotyczące oferty każdej z gier i pora zastanowić się na tym co nam się bardziej opłaca.
Zacznijmy od pudełka. Za podstawową edycję TESO zapłacimy 54,99 €. Wersja imperial kosztuje o 10 € drożej. I tu pojawia się pierwszy problem. Jeśli zadecydujemy się na tańsze wydanie nie będziemy mieć dostępu do wszystkich ras. Na chwilę obecną możliwość grania cesarskimi jest zarezerwowana dla osób, które zdecydowały się na zakup droższej edycji. Mało która gra free to play decyduje się na chowanie dostępu do rasy za mikrotransakcjami. Dlatego trudno mi zrozumieć decyzję Zenimax Online. Skoro mamy płacić abonament to powinniśmy mieć dostęp do całej gry. Tyle dobrego, że istnieje możliwość upgrade'u kosztem 10 €.
Zacznijmy od pudełka. Za podstawową edycję TESO zapłacimy 54,99 €. Wersja imperial kosztuje o 10 € drożej. I tu pojawia się pierwszy problem. Jeśli zadecydujemy się na tańsze wydanie nie będziemy mieć dostępu do wszystkich ras. Na chwilę obecną możliwość grania cesarskimi jest zarezerwowana dla osób, które zdecydowały się na zakup droższej edycji. Mało która gra free to play decyduje się na chowanie dostępu do rasy za mikrotransakcjami. Dlatego trudno mi zrozumieć decyzję Zenimax Online. Skoro mamy płacić abonament to powinniśmy mieć dostęp do całej gry. Tyle dobrego, że istnieje możliwość upgrade'u kosztem 10 €.
Sporo kontrowersji wśród fanów wzbudził również explorer's pack czyli możliwość grania dowolną rasą w każdej z trzech frakcji. Ten przywilej zarezerwowano dla graczy, którzy nabyli grę w przedsprzedaży. Można się spodziewać, że po premierze wydawca umożliwi jego dokupienie. Pytanie ile trzeba będzie zapłacić za tą przyjemność.
W przypadku Wildstar sprawa wygląda następująco: za wersję podstawową płacimy 44,99 €, za deluxe 59,99 €. Droższą edycję wzbogacono o kilka ekstrasów jednak żaden z nich nie wzbudza większych kontrowersji (tytuł, kostium itd.). Jak widać jest trochę taniej niż w przypadku TESO chociaż w praktyce o tym kto co kupi zadecyduje opinia jaką wyrobi sobie na temat danej gry. Dycha w mniej czy więcej niewiele tu zmieni.
Wysokość subskrypcji w obu wypadkach będzie taka sama: 12,99 €. Wildstar oferuje dodatkowo możliwość zakupienia czasu gry w postaci CREDD, rozwiązania podobnego do znanego choćby z EVE Online PLEX. Kupujemy item, którego konsumpcja dodaje nam miesiąc gry. Dzięki temu gracze z nadmiarem golda będą mogli zarobić na grę bez konieczności sięgania do portfela. Nie wiem tylko czy takie rozwiązanie sprawdzi się w grze, która jest themeparkiem. W EVE za kasę można kupić wszystko. Tego samego raczej nie będzie można powiedzieć o Wildstar. Tu spodziewałbym się rozwiązań typowych dla WoW, gdzie najlepszego sprzętu nie kupimy bo da się go zdobyć wyłącznie w drodze farmienia tokenów po instancjach lub na pvp. Z tego względu kasa ma dużo mniejszą wartość. Czas pokaże czy znajdą się chętni gotowi kupować CREDD za pieniądze by potem sprzedać go w grze za wirtualną walutę.
Na koniec warto wspomnieć o item shopie. W sierpniu ubiegłego roku Zenimax głosił, że TESO będzie miało sklep, gdzie poprzez mikrotransakcje będzie można nabyć "fun items" (cokolwiek by to znaczyło). Reakcję graczy łatwo było przewidzieć. Od tego czasu o sprawie zrobiło się cicho. Możliwe, że wydawca zrezygnował z tego rozwiązania. Do premiery zostało kilka tygodni, więc dowiemy się niebawem.
Podsumowując, z czysto finansowego puntu widzenia Wildstar wypada lepiej niż TESO. Jesteśmy zmuszeni do płacenia subskrypcji ale gra jest nieco tańsza i developerzy stworzyli furtkę, która pozwoli przynajmniej części graczy na grę za darmo. Myślę jednak, że na dłuższą metę obu mmo nie uda się utrzymać obowiązkowej subskrypcji. Mamy na rynku zbyt dużo dobrych gier free to play i buy to play by taki model biznesowy pozwolił im przetrwać więcej niż dwa lata.
Wysokość subskrypcji w obu wypadkach będzie taka sama: 12,99 €. Wildstar oferuje dodatkowo możliwość zakupienia czasu gry w postaci CREDD, rozwiązania podobnego do znanego choćby z EVE Online PLEX. Kupujemy item, którego konsumpcja dodaje nam miesiąc gry. Dzięki temu gracze z nadmiarem golda będą mogli zarobić na grę bez konieczności sięgania do portfela. Nie wiem tylko czy takie rozwiązanie sprawdzi się w grze, która jest themeparkiem. W EVE za kasę można kupić wszystko. Tego samego raczej nie będzie można powiedzieć o Wildstar. Tu spodziewałbym się rozwiązań typowych dla WoW, gdzie najlepszego sprzętu nie kupimy bo da się go zdobyć wyłącznie w drodze farmienia tokenów po instancjach lub na pvp. Z tego względu kasa ma dużo mniejszą wartość. Czas pokaże czy znajdą się chętni gotowi kupować CREDD za pieniądze by potem sprzedać go w grze za wirtualną walutę.
Na koniec warto wspomnieć o item shopie. W sierpniu ubiegłego roku Zenimax głosił, że TESO będzie miało sklep, gdzie poprzez mikrotransakcje będzie można nabyć "fun items" (cokolwiek by to znaczyło). Reakcję graczy łatwo było przewidzieć. Od tego czasu o sprawie zrobiło się cicho. Możliwe, że wydawca zrezygnował z tego rozwiązania. Do premiery zostało kilka tygodni, więc dowiemy się niebawem.
Podsumowując, z czysto finansowego puntu widzenia Wildstar wypada lepiej niż TESO. Jesteśmy zmuszeni do płacenia subskrypcji ale gra jest nieco tańsza i developerzy stworzyli furtkę, która pozwoli przynajmniej części graczy na grę za darmo. Myślę jednak, że na dłuższą metę obu mmo nie uda się utrzymać obowiązkowej subskrypcji. Mamy na rynku zbyt dużo dobrych gier free to play i buy to play by taki model biznesowy pozwolił im przetrwać więcej niż dwa lata.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz