niedziela, 15 czerwca 2014

Wildstar - antyrecenzja

W razie gdyby ktoś się zastanawiał - nie mam zamiaru poświęcić całości posta na wytykanie wszystkich wad Wildstar. Wprost przeciwnie. Mimo, iż wbrew początkowym zamiarom (grę kupiłem jeszcze w przedsprzedaży) grać nie zamierzam to w dalszym ciągu mam o niej dobre zdanie. Powiem więcej - gotów jestem zgodzić się z każdym kto twierdzi, że obiektywnie rzecz biorąc Wildstar jest o niebo lepszym mmo niż The Elder Scrolls Online. A w grę Zenimax Online utopiłem kilkaset godzin. Niestety mało kto stara się zachować obiektywizm przy wyborze ulubionego mmo. I ja nie jestem wyjątkiem od tej reguły. Wychodzę z założenia, że nie powinno się pisać recenzji gry, szczególnie mmo, po zainwestowaniu w nią raptem kilku godzin. Dlatego ten post należy traktować jako wyjaśnienie dlaczego Wildstar nie jest odpowiednią grą dla mnie.

Zacznijmy od estetyki. Na ogół nie przywiązuje zbyt dużej wagi do grafiki w grach. Wystarczy przeczytać którąkolwiek z recenzji zamieszczonych na łamach tego bloga. W kilkustronicowych postach z reguły poświęcam 1-2 akapity na stronę wizualną. Od czasu do czasu trafia się jednak taka gra, na której widok albo opada mi szczęka (Skyrim) albo dostaję mdłości. Wildstar leży niestety po drugiej stronie tego spektrum. Jeśli idzie o grafikę to preferuję nacisk na realizm i stonowaną paletę kolorów. Gra Carbine Studios ze swoją cukierkową estetyką i wściekłymi kolorkami zdecydowanie nie przypadła mi do gustu. Są jednak gracze, którym ten kreskówkowy styl się spodoba.

Kolejny problem jaki mam z grą to obsesja twórców na punkcie endgame. W sytuacji gdy developer chwali się, że prawdziwa gra dopiero zaczyna się po dojechaniu do level capa to ja się pytam po co nam te kilkadziesiąt poziomów. Jedną z głównych atrakcji gry mają być 40 osobowe rajdy i battlegroundy (nazywane tutaj warplots). Już dawno żadne mmo nie próbowało startować z contentem przeznaczonym dla tak dużej liczby osób. Powód jest dosyć prosty jeśli nie jesteś w dużej gildii ciężko jest złożyć 10 czy dwunastoosobowy raj nie mówiąc o czymś więcej. A warto wspomnieć, że dungeony w Wildstar nie należą do najłatwiejszych. W rajdach będzie pewnie jeszcze ciężej. Z koncentracją na endgame wiążą się moje największe obawy o los gry. Jeśli twórcy rozwijając grę skoncentrują się na rajdach i warplots dojdzie do sytuacji, w której 5% populacji graczy będzie się cieszyć pełnią gry. To nie rokuje dobrze na przyszłość, szczególnie w przypadku mmo z abonamentem.

Jeśli idzie o model rozgrywki Wildstar to nie rewolucja tylko ewolucja w tworzeniu mmo. Poza systemem ścieżek, o którym wspomniałem trudno się tu dopatrzyć innowacji. Biegamy od huba do huba robiąc questy (niestety nie najwyższych lotów), od czasu do czasu jakiś dungeon, adventure (rodzjaj instancji) lub pvp. Krótko mówiąc standardowy themepark. Na szczęście większość jego aspektów dopracowano w najdrobniejszych szczegółach, zwłaszcza walkę. Gdybym miał stworzyć ranking mmo z najlepszymi systemami walki Wildstar znalazłaby się na drugim miejscu po Blade & Soul.

Osobiście preferuję jednak gry, które stawiają na innowację. To one bowiem popychają gatunek mmo do przodu. Ostatnią rzeczą jakiej branża potrzebuje jest następny klon World of Warcraft a Wildstar jest właśnie takim klonem, bardzo dobrze zrobionym ale jednak klonem.

Podsumowując - Wildstar reprezentuje filozofię robienia mmo, z którą się nie zgadzam. I mimo, że gra ma kilka mocnych atutów nie mam zamiaru poświęcić jej więcej czasu. Jednak jak zaznaczyłem na samym początku jest to w dużej mierze wynik osobistych preferencji. Mimo, że na chwilę obecną grać nie zamierzam w dalszym ciągu będę śledził losy gry. Możliwe, że po kilku miesiącach od premiery dam jej drugą szansę. Zwłaszcza jeśli do twórców Wildstar dotrze, że nie każdy kto gra w mmo lub rajdy.

2 komentarze:

  1. Moja ulubiona gra. Mogę grać i grać. Nawet zaraziłam nią znajomych. Kupiłam ją w dobrej cenie tutaj: http://klucze.inexus.pl/wildstar/standard-edition-cd-key Fajnie, że są już takie miejsca, gdzie można od razu pobierać grę na kompa po zakupie. I nie zgadzam się z negatywną opinią na temat tej gry. Dla mnie jest super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla ścisłości - post nie jest negatywną opinią. Tak jak zaznaczyłem na samym początku mam o grze raczej dobre zdanie. Po prostu nie jest to gra dla MNIE (co nie żadnego wpływu na to czy gra jest dobra czy nie dla innych osób).

      Usuń