niedziela, 22 czerwca 2014

Lego Minifigures Online - pierwsze wrażenia

Gdybym miał stworzyć listę swoich ulubionych zabawek z dzieciństwa klocki Lego zajęłyby jedną z pierwszych lokat. Od jakiegoś czasu wiedziałem się, że Funcom postanowił uszczknąć kawałek z tortu jakim jest segment mmo dla dzieci i wypuścić produkcję adresowaną do młodszych graczy. Mowa oczywiście o Lego Minifigures Online. Jest to drugie podejście do pomysłu mmo osadzonego w uniwersum Lego. Poprzednia gra - LEGO Universe studia NetDevil wyszła w 2010 i zakończyła żywot dwa lata później. Ostatnimi czasy Funcom nie ma szczęścia. Za każdym razem jak o nich czytam albo kogoś zwalniają albo policja wbija im się do biura, toteż miło mi zakomunikować, że mimo problemów firma nie stacza się po równi pochyłej. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że najnowsze mmo norweskiego studia zagości na rynku dłużej niż jej poprzednik.

Na pierwszy rzut oka gra wygląda jak Diablo III tyle, że z klockami Lego. Mamy więc widok zbliżony do izometrycznego (kamerę osadzono nieco wyżej) i poruszanie postaci za pomocą myszki. Skojarzenia z Marvel Heroes i Path of Exile nasuwają się same. O estetyce nie będę się rozpisywał - jest typowa dla gier z udziałem Lego i jednym przypadnie do gustu a innym nie. Osobiście zaliczam się do drugiej grupy ale należy pamiętać, że jest to gra adresowana głównie do dzieci. Muzyka nie wpada w ucho ale też nie przeszkadza w zabawie.

Na uwagę zasługuje sposób w jaki twórcy gry podeszli do rozwoju postaci. W odróżnieniu od większości mmo nie levelujemy bohatera tylko nasze konto. Od poziomu gracza zależeć będzie jakie ulepszenia będziemy mogli wykupić dla swoich bohaterów. A tych jest w grze bez liku i stanowią dobry przekrój uniwersum Lego: pirat, cyklop, hydraulik, sędzia i wiele innych. Każda postać ma dysponuje dwoma umiejętnościami: atakiem zwykłym i specjalnym, którego może użyć raz na kilka sekund. Drzewko umiejętności danego bohatera obejmuje wyłącznie zdolności pasywne zwiększające zadawane obrażenia, liczbę punktów życia itd.

Grę zaczynamy z trzema postaciami i tylu też możemy używać podczas walki. System działa na zbliżonej zasadzie co paski skrótów w tradycyjnych mmo. Bindujemy sobie trzech bohaterów z naszej kolekcji i jeśli np. używany w danej chwili nie radzi sobie z przeciwnikiem możemy zamienić go na inną postać. W grze żadnego systemu zarządzania ekwipunkiem.

Gameplay nie odbiega zbytnio przyjętego w branży standardu. Lego Minifigures Online to mocno uproszczony thempark. Latamy więc po kolejnych mapach wykonując questy z których większość polega na ubijaniu wszystkiego co się rusza. Nie wiem czy zamiast quest nie należałoby tu użyć słowa event, gdyż resetują się one co kilkadziesiąt minut. Ze względu na brak ekwipunku jedyny drop jaki uświadczymy to gwiazdki, diamenty (wykorzystywane do wykupu ulepszeń naszych postaci) oraz itemy przywracające zdrowie i oferujące krótkotrwałe buffy. Oprócz questów mamy tu również odpowiednik znanej z Guild Wars 2 personal story, czyli łańcuch zadań prowadzący gracza przez kolejne mapy. Tu i ówdzie znajdziemy wejścia do instancji nazywanych tutaj mini adventures.

Niestety, większość z nich pozostanie dla nas niedostępna ponieważ zarezerwowano je graczy opłacających subskrypcję. Za to należy się grze minus. Płacenie za content to zagrywka a stylu Lord of the Rings Online. To miało sens sześć lat temu gdy większość mmo w europie i USA stanowiły gry z obowiązkowym abonamentem. Funcom zastosował tu model podobny do tego jaki wykorzystuje The Secret World (tyle, że w przypadku TSW musimy jeszcze płacić za zakup gry).

Gra wychodzi jako free to play z item shopem i opcjonalną subskrypcją. W sklepie, którego oferta na chwilę obecną jest dosyć uboga, możemy zaopatrzyć się w diamenty, nowe postacie i mikstury leczące. Zdziwił mnie trochę brak boosterów doświadczenia. Dla darmowych mmo jest to raczej standard. Itemów kosmetycznych również tu nie uświadczymy ale ich brak łatwo wytłumaczyć specyfiką rozwoju postaci.

Pora na myśli końcowe. Lego Minifigures Online to mmo, w które można pograć co najwyżej z własnym potomstwem. Ze względu na uproszczony gameplay nie poleciłbym gry dorosłym ani nawet nastolatkom. Jako, że nie zajmuje się grami dla dzieci trudno mi ocenić jak wypada ona na tle podobnych produkcji. Pomijając ograniczony dostęp do niektórych instancji trudno mi znaleźć inny aspekt gry, do którego mógłbym się przyczepić. Mam nadzieję, że gra odniesie sukces i Funcom przerwie wreszcie złą passę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz