czwartek, 17 kwietnia 2014

Wildstar vs TESO

Wildstar i TESO to główni kandydaci do miana najlepszego mmo roku 2014. Na horyzoncie mamy co prawda Archage ale nawet jeśli ta gra ruszy w tym roku co obiecuje nam Trion, nie wróżę jej popularności porównywalnej do obu wyżej wymienionych gier. W chwili pisania tego posta TESO jest na rynku od trzech tygodni. Na premierę Wildstar będziemy musieli poczekać do 3 czerwca, choć osoby które zakupiły grę w przedsprzedaży będą mogły wziąć udział w kilku beta weekendach. Trudno więc pisać recenzję porównawczą. Można za to pokusić się o porównanie jak obie gry prezentują się na pierwszy rzut oka.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że to co piszę poniżej to tylko pierwsze wrażenia. Moja opnia na temat obu tytułów może się zmienić, choć w przypadku The Elder Scrolls Online jest to mało prawdopodobne. Sam kupiłem TESO i Wildstard. Planuję pograć przynajmniej miesiąc w każdą z nich. Potem zdecyduję które z tych mmo stanie się moim nowym domem.

Porównanie zacznijmy może od strony wizualnej. Pod tym względem między obiema grami występują największe różnice. Wildstar stawia na kreskówkową estetykę. Mamy więc obfitość kolorów oraz humor i muzykę, które starsi gracze pamiętają z serii Looney Tunes. Jednym taki styl przypadnie do gustu innym nie. Jeżeli, podobnie jak ja, zaliczacie się do osób którym cukierkowa estetyka World of Warcraft średnio odpowiada, Wildstar przyprawi Was o mdłości. Elder Srolls idzie zupełnie inną drogą. Mamy tu stonowaną paletę kolorów i nacisk na realizm. Krótko mówiąc te same cechy, które sprawiły, że od pierwszego wejrzenia zakochałem się w LotRO. Mimo wszystko estetyka to przede wszystkim kwestia gustu. Na tej podstawie nie przekreśliłbym żadnej z gier.

Jeśli idzie o te pierwsze kilka poziomów to w obu wypadkach mamy do czynienia z partaniną. Jakiś czas temu napisałem post zatytułowany MMO survival. Opisałem w nim kilka aspektów gier mmo, na które twórcy tych gier powinni zwracać szczególną uwagę. Jednym z nich było pierwszych kilka poziomów gry, które w pierwszej kolejności powinny reklamować grę a nie pełnić funkcję tutoriala. Zarówno w przypadku TESO jak i Wildstar początek może co najwyżej zniechęcić gracza. Nieciekawe questy i schematy znane z innych mmo nie służą żadnej z gier. Trochę bardziej na minus ostaje Elder Scrolls ze względu na wolniejsze niż w większości współczesnych mmo tempo levelowania.

Jeśli idzie o Wildstar dużym zawodem był dla mnie system paths. To co było zapowiadane jako odrębny model rozwoju postaci okazało się być jedynie mało znaczącym dodatkiem do gry. Bez względu na klasę, którą gramy możemy wybrać sobie jedną z czterech ścieżek rozwoju: warrior, explorer, scientist i settler. Nazwy trzech pierwszych są na tyle jednoznaczne, że nie trzeba chyba tłumaczyć o co chodzi. Co do settlera to ścieżka ta polega na budowaniu w świecie gry różnych struktur na użytek własny i innych graczy. Idea paths ładnie wygląda na papierze. W praktyce jest niestety trochę gorzej. Po pierwsze na kilkadziesiąt questów dostępnych w pierwszej strefie tych ze ścieżki jest raptem 20. Po drugie te które dostajemy nie stoją na najwyższym poziomie. Przykładowo jeśli wybierzemy naukowca cała nasza robota sprowadza się do skanowania wszystkiego, nad czym widnieje ikona naszej ścieżki (w praktyce - wybieramy mobka lub inny obiekt i przyciskamy G).

Skoro już mowa o questach to pod tym względem TESO wypada zdecydowanie lepiej od konkurenta. W przypadku produkcji Carbine Studios twórcy zamiast w jakość poszli w ilość. Mamy tu do czynienia ze szkołą World of Warcraft czyli przysypaniem gracza nadmiarem byle jakich questów. Questy w TESO nie dość, że często mają kilka możliwych zakończeń to jeszcze składają się z kilku faz. Gorzej produkt Zenimax Online prezentuje się jeśli idzie o tzw. dynamic content. Eventów w zasadzie nie ma. Istnieją co prawda Dark Anchors (odpowiednik riftów) jednak aktywują się zawsze w tej samej lokacji na mapie i sprowadzają się do ubicia bossa poprzedzonego przez kilkanaście mobów. Wildstar prezentuje się znacznie lepiej jeśli idzie o eventy. Nie dość że posiada ich sporo to jeszcze trafiają world bossowie z prawdziwego zdarzenia.

Walka jest istotnym komponentem każdego mmo i w wypadku obu pretendentów do miana mmo roku 2014 nie jest inaczej. W porównaniu obu gier na plus wypadają starcia w Wildstar. Dzięki szerszemu wachlarzowi dostępnych umiejętności, rozbudowanemu systemowi telegrafów i wykorzystaniu quick time events starca są bardziej wciągające i wymagają od gracza więcej myślenia. W TESO walka sprowadza się do spamowania tych kilku dostępnych nam skili i blokowania mocniejszych ataków. Trudno mi oprzeć się wrażeniu, że jest to konsekwencja faktu, iż gra jest przeznaczona nie tylko na pc ale również na konsole

Podsumowując, gdyby ktoś mnie spytał trzy miesiące temu której z gier bardziej mi się podoba bez chwili zastanowienia odpowiedziałbym, że Wildstar. Po zagraniu w oba mmo muszę jednak przyznać, że na chwilę obecną odpowiedź nie jest już tak oczywista. Obie gry mają swoje wady (niektóre z nich całkiem poważne) i zalety. Ich twórcy kierowali się odmiennymi założeniami czego efektem są gry przeznaczone dla różnych odbiorców. Będę musiał spędzić trochę więcej czasu z każdą z nich by podjąć ostateczną decyzję. Gdybym jednak miał wybierać teraz zostałbym z TESO.

EDIT:

Zapomniałem wspomnieć powyżej o jednej dość istotnej kwestii. Chodzi mianowicie o interfejs. Kontrast pomiędzy obiema grami jest tu chyba większy niż w przypadku grafiki. Na jednym biegunie mamy Wildstar z ui typowym dla większości gier w branży. Każdy, kto ma na koncie choćby jedno mmo poczuje się tu jak w domu. Twórcy TESO zafundowali nam coś dokładnie przeciwnego. Minimalistyczny interfejs znany z poprzednich części Elder Scrolls. Niestety w środowisku mmo sprawdza się on średnio. Zakładam, że jego kształt jest w dużej mierze konsekwencją faktu, iż gra będzie dostępna również na konsole. Mimo wszystko ma on sporo niedociągnięć, które momentami trudno zrozumieć (np. w quest logu nie ma możliwości przeglądania wykonanych zadań). Tyle dobrego, że gra wspiera addony. Osobom zdecydowanym na zakup TESO i tym, które już to zrobiły polecam stronę ESOUI. Zamieszczone tam wtyczki pozwalają zniwelować przynajmniej część niedoróbek oryginalnego interfejsu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz