środa, 16 lipca 2014

Living Story - drugi sezon, drugie podejście

Zanim przejdę do rzeczy ostrzeżenie. W poniższym tekście występują spoilery. Jeżeli więc gracie w GW2 a drugi sezon dopiero przed wami radzę wrócić do lektury tego posta po zapoznaniu się z zawartością ostatniego patcha. Tych, którzy już pograli zapraszam do dalszej lektury.

Stosunek do living story w Guild Wars 2 mam sceptyczny. Pomysł dobrze wyglądał w teorii. Niestety jego wykonanie pozostawało miejscami wiele do życzenia. Forma w jakiej living story funkcjonowało przez okres pierwszego sezonu była głównym powodem przerwy od GW2, którą postanowiłem sobie zrobić. Podczas mojej nieobecności wiele się zmieniło. ArenaNet zrobiło sobie kilkumiesięczną przerwę po zakończeniu pierwszego sezonu i wypuściło feature pack, który zmodyfikował wiele aspektów gry. Jakiś czas temu postanowiłem wrócić do gry by przekonać się czy zmiany wyszły grze na dobre. Aby doświadczyć ich w pełni stworzyłem nową postać (Norn inżynier). Na chwilę obecną wrażenia z gry mam pozytywne, choć jest kilka rzeczy, do których można by się przyczepić.

Miejscem akcji nowego patcha jest Dry Top, nowa mapa położona na terenie Maguma Jungle. Nie mam dobrych wieści dla miłośników eksploracji. Nie dość, że mapa jest mała to jeszcze nie mamy tu za wiele do roboty. Za to należy się developerom duży minus. Od czasu premiery gry nie doczekaliśmy się ani jednej porządnej strefy. Dla porównania, kiedy Trion Worlds wydał Storm Legion, pierwszy dodatek do Rift obszar świata gry zwiększył się trzykrotnie. Na otarcie łez dostaliśmy kilka interesujących mechanik, na przykład burzę piaskową. Co jakiś czas przetacza się ona przez Dry Top i w czasie jej trwania zmienia się nieco content mapy.

Trochę mniej odpowiada mi konieczność korzystania z kryształów (znanych z patcha Bazar of Four Winds) do przemieszczania się po mapie. Ta mechanika dobrze działała w instancji Zephyr Sanctum. Gorzej sprawdza się w strefie, gdzie co i rusz można natknąć się na mobka, który może nas zaatakować.

Historię opowiedzianą w patchu ukończyłem raz. Niezbyt przypadła mi do gustu. Miałem nadzieję, że po zakończeniu pierwszego sezonu nie usłyszymy już o Scarlet. Niestety twórcy mają w tej kwestii inne plany. W najbliższym czasie nie zamierzam robić achievementów. Możliwość ich zdobywania zostaje nam odblokowana po pierwszym ukończeniu fabuły danego patcha. Jestem zbyt zajęty levelowaniem wspomnianego wyżej alta.

Po dotarciu do Dry Top (wcześniej czeka nas misja wprowadzająca, w której spotkamy się z bohaterami poprzedniej living story) trafiamy na pozostałości statku Zephyrites, który rozbił się tu jakiś czas temu. Resztę epizodu spędzimy na ustalaniu co się stało na pokładzie statku i tropieniu zamachowca. Fabuła, jak to w mmo, jest taka sobie. Nie czarujmy się jednak - mało kto gra w GW2 dla historii.

ArenaNet wyeliminowała największą wadę living story a mianowicie jej tymczasowość. Aby mieć dostęp do danego epizodu musimy przynajmniej raz zalogować się do gry do dwóch tygodni od momentu jego wydania. Odblokowany w ten sposób content możemy następnie robić wszystkimi naszymi postaciami. Jeśli mamy pecha i na przykład wysiadł nam net nic straconego. Starsze epizody drugiego sezonu będziemy mogli zakupić w sklepie za gemy. Twórcy nie wykluczyli, że w przyszłości (raczej dalszej niż bliższej) będzie można w ten sposób nabyć również epizody z pierwszego sezonu.

Z jednej strony to dobrze, że wreszcie gracze będą mogli grać w tempie narzuconym przez ich styl życia a nie cykl wydawniczy ArenaNet. Nie jestem pewien czy płacenie za epizody jest dobrym rozwiązaniem. Gdyby GW2 było grą free to play miałbym z tym poważny problem. Poza Lord of the Rings Online i DDO żadne inne mmo z tego segmentu nie wymaga płacenia za content. Takie praktyki stawiają daną grę w bardzo niekorzystnym świetle na tle konkurencji. Ponieważ jednak GW2 operuje w oparciu o model buy to play większość graczy nie powinna mieć z tym problemów. W końcu kupili grę więc są skłonni przynajmniej raz na jakiś czas rozstać się z gotówką.

O wiele większy problem mam wymogiem posiadania postaci na 80 levelu, przez co nie mogłem przejść tego epizodu nowo utworzoną postacią. Jeżeli twórcy koncentrują się na dostarczaniu contentu dla ludzi, którzy dojechali do level capa zaniedbując całą resztę to nie ma powodów do radości. Nie jest to oczywiście zwiastun rychłego końca danego mmo. Jednak z reguły podobna polityka wydawcy oznacza, że zamiast starać się docierać do nowych odbiorców skupia się na utrzymaniu istniejących. Tyle dobrego, że tempo levelowania w GW2 jest szybsze niż w większości mmo na rynku, ze szczególnym uwzględnieniem dwóch "hiciorów" ostatniego półrocza: Wildstar i The Elder Scrolls Online.

Achievmenty w tym epizodzie będą wymagać od nas nieco więcej umiejętności niż miało to miejsce dotychczas. Niestety nie zabrakło i takich, które zwyczajnie trzeba będzie grindować (np. szukanie monet rozsianych po całej mapie). Szczególnie przypadł mi do gustu achievement wymagający przeżycia 15 sekund w ruchomych piaskach, które rzecz jasna zadają nam sporo obrażeń.

Podsumowując - wrażenia z najnowszej odsłony mam raczej pozytywne, choć jest kilka rzeczy, nad którymi można by popracować. W chwili pisania tego postu wyszedł już kolejny patch, z którym jednak nie miałem czasu się zapoznać. Martwi mnie, że ArenaNet w dalszym ciągu obstaje przy wydawaniu epizodów w dwutygodniowych odstępach. Podobnie jak miało to miejsce w pierwszym sezonie może się to odbić na ich jakości. Czy tak się stanie dowiemy się w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz