W sumie stary news ale problem, o którym będzie mowa jest mi bliski. Dlatego od dłuższego czasu zbierałem się by napisać parę słów na ten temat. Kilka tygodni temu Rick Heaton, community manager pracujący przy Lord of the Rings Online przy okazji omawiania najnowszego content patcha (Update 14) podał do publicznej wiadomości na forum gry jak niewielki odsetek graczy LOTRO bierze udział w rajdach. Wpis wywołał burzę: zarówno na samym forum jak i wielu stronach zajmujących się grami mmo. Głównie dlatego, że autor powiedział głośno coś co od dłuższego czasu wiedzieliśmy ale o czym się nie mówiło. Chyba głównie po to by nie urazić ego garstki ludzi, których gusta przez ostatnich kilka lat decydowały jak mają wyglądać wszystkie mmo typu themepark.
Raiders comprise the smallest, by far, group in our game. PvMP players are far larger and even they are small. in fact together the two groups wouldn't comprise 10% of the total player base and never have (this is important. it's not a new thing, it's a long standing historical fact).
Forum posters comprise a slightly larger group than the combined group of PvMP and Raiders. However, Raiders and PvMP players make up the overwhelming majority of forum posters (More than half. Though raiders are the smaller group of the two (PvMP/Raiders)). So you have a tiny group, inside a small group that is grossly disproportionately represented on the forums.
Dla wyjaśnienia - PvMP ozanacza Player versus Monster Player. W LOTRO jest to odpowiednik pvp. Część graczy używa tu swoich postaci, inni grają jako sługi Saurona (orki, wargi itd.).
Wracając jednak do sedna cytowanej wypowiedzi: o tym, że osoby uczestniczące w rajdach stanowią mniejszość populacji graczy (nie tylko w Lord of the Rings Online) wiadomo było od dawna. Nikt poza wydawcą danej gry nie wiedział jednak jak te proporcje wyglądają. Nie uważam, że w każdym innym themeparku odsetek jest identyczny jak w LOTRO. Dobrym przykładem jest tu WoW, gdzie w ciągu ostatnich kilku lat wiele zrobiono by przyciągnąć do rajdów możliwie największą grupę osób. Mimo to gotów byłbym się założyć o flaszkę, że nawet w grze Blizzarda stanowią oni mniejszość. Jednak w każdym mmo jest to bardzo głośna mniejszość. Na tyle głośna, że od czasu premiery World of Warcraft spora część pve była skrojona pod ich gusty.
Jeśli idzie o themeparki najlepszy sprzęt niemal zawsze pochodził z rajdów. Dlaczego? Ponieważ tak to wyglądało w Everqueście. World of Warcraft pisali ludzie, wśród których było wielu weteranów EQ. Przez następnych kilka lat każde mmo, które wyszło stanowiło w mniejszym lub większym stopniu kopię WoW. W ten oto sposób narodził się jeden z głupszych standardów branży. Na szczęście powoli się to zmienia w ciągu ostatnich kilku lat ukazało się kilka gier, gdzie najlepsze itemy pochodzą z craftingu, jak choćby The Elder Scrolls Online (jest to jedna z niewielu rzeczy, które to mmo robi dobrze).
Potrzebujemy alternatywy dla rajdów. Sęk w tym, że poza znanego z GW2 living story (content przystępny dla każdego dostarczany w małych porcjach ale częściej niż rajdy) nie widzę niczego co mogłoby zastąpić rajdy. I piszę to jako osoba, która ma zastrzeżenia do living story w obecnym kształcie. Mimo to wolę zajmować się tym niż poświęcić pół roku na grindowanie tokenów na zakup sprzętu, który po premierze kolejnego rozszerzenia będzie nadawał się do wyrzucenia.
Stworzenie dobrego rajdu pochłania sporo czasu i zasobów, które można by wykorzystać do innych celów. Osobom, które zajmują się głównie rajdami zawsze zostanie Wildstar. Gra Carbine Studios ma bogatą ofertę dla miłośników endgame w klasycznym wydaniu. Podejrzewam jednak, że wcześniej czy później również i ta firma przejedzie się na budowaniu gry po hardcorową publiczność. Za apetytem tych ludzi na nowy content żadne studio nie jest w stanie nadążyć. Nie bez powodu Blizzard od ładnych paru lat nie stworzył żadnej 40 osobowej instancji.
Ciekawe, dzięki za newsa.
OdpowiedzUsuń