sobota, 3 stycznia 2015

Coś się kończy, coś zaczyna

Dzisiejszy post będzie ostatnim zamieszczonym na tym blogu. Od dłuższego czasu zastanawiałem się nad zmianą formatu mojej działalności. Po kilku tygodniach namysłu postanowiłem zmienić nie tylko format ale i język bloga. Zdecydowałem się publikować po angielsku. Z tego też powodu projekt "W mackach MMO" stracił rację bytu. Mój nowy blog znajdziecie pod adresem: www.ironsquidwrites.blogspot.com . Poniżej zamieszczam listę kilku innych miejsc w sieci, gdzie można mnie zastać:



Twitter: https://twitter.com/Ironsquid_says

Twitch: http://www.twitch.tv/ironsquid_plays

Player.me: https://player.me/ironsquid

YouTube: https://www.youtube.com/channel/UC2EVtpjxsYT_gQiG4JE7Nuw

Chciałbym podziękować wszystkim czytelnikom. Mam nadzieję, że zechcecie mnie śledzić również pod zmienionym szyldem.

niedziela, 7 grudnia 2014

Dragon Age: Inquisition - porady dla początkujących

Poradniki to zdecydowanie nie jest moja specjalność. Aby zrobić dobry poradnik trzeba poświęcić tonę czasu, którego ja zwyczajnie nie mam. Tekst poniżej to raczej zbiór luźnych uwag, które powinny być pomocne dla graczy rozpoczynających przygodę z Dragon Age: Inqusition. Gra, choć nie jest równie otwarta jak Skyrim to ma spory świat i czasem łatwo się pogubić. Zastosowanie się do zamieszczonych niżej porad zapewni nam start przygody bez większych zgrzytów.

niedziela, 30 listopada 2014

Quo vadis, Neverwinter?

Jako mmo Neverwinter ma wiele zalet. Na przykład pozwala graczowi dojechać do maksymalnego poziomu bez konieczności grania. Bo i po co robić questy i dungeony skoro wystarczy raz dziennie zalogować się do gry odpalić panel z craftingiem i wrzucić kilka zadań do kolejki. Skoro mowa o mocnych stronach gry to nie można nie wspomnieć o niezwykle hojnym modelu free to play, z którego słynie Perfect World, wydawca gry. OK to był żart, chyba robię się zgorzkniały na starość. Tak na poważnie - Neverwinter to jedno z niewielu mmo, gdzie mając 15-20 minut wolnego czasu można się zalogować i zrobić coś poza sprawdzeniem poczty. Niestety kilka niedoróbek, w szczególności model free to play, ciągnie to mmo w dół. Do tego stopnia, że developer (Cryptic Studios) do spółki z wydawcą powinni rozważyć zmiany w kilku kluczowych aspektach gry. W przeciwnym wypadku jej przyszłość rysuje się w dość ponurych barwach.

czwartek, 27 listopada 2014

Skyrim na pół gwizdka, czyli rzecz o trzeciej odsłonie Dragon Age

Jeśli idzie o serię Dragon Age to mam do niej mieszane uczucia. Jedynka mi się spodobała i utopiłem w niej grubo ponad sto godzin. Dwójką bardzo się rozczarowałem. Głównie dlatego, że developerzy z Bioware usilnie próbowali naprawić coś co nie było zepsute. W rezultacie otrzymaliśmy hybrydę pomiędzy Dragon Age: Origins a Mass Effect, która nie przypadła do gustu miłośnikom żadnej z tych gier. Z tego też względu do peanów na cześć Dragon Age: Inquisition (bo trudno inaczej nazwać pierwsze recenzje jakie ukazały się w sieci) podszedłem z pewną dozą sceptycyzmu. W chwili pisania tego posta mam za sobą trochę ponad 10 godzin gry. Jak wrażenia? Mimo, że DA3 nie ustrzegł się kilku wad nie żałuję ani jednej złotówki wydanej na grę.

niedziela, 23 listopada 2014

Przygody wesołego voxela

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o Trove pomyślałem sobie, podobnie jak większość ludzi, że kilku panów z Trion Worlds usiłuje stworzyć podróbkę Minecrafta. Voxelowa grafika wyglądająca niewiele lepiej niż w pierwowzorze i losowo generowany świat zasiedlony kwadratowymi potworkami nie zachęciły mnie do gry. Tym bardziej, że wydawca raptem 2-3 dni po ogłoszeniu gry zaczął sprzedawać founder's packi z opcją early access. Jako, że miałem wtedy kilka ważniejszych rzeczy na głowie postanowiłem sobie odpuścić Trove. Przypomniałem sobie o grze tydzień temu, gdy ruszyła open beta. Ma na koncie dziesięć godzin spędzonych z grą muszę przyznać, że mimo kilku niedoróbek warto poświecić jej chwilę czasu. Trove jest bowiem wieloma rzeczami ale nie podróbką Minecrafta.

wtorek, 11 listopada 2014

Dziki kapitalizm i chińskie eSports, czyli jak uczyć się na cudzych błędach

Na zachodzie, w szczególności w Europie, w pełni profesjonalna scena eSports z imprezami oglądanymi przez miliony widzów i kontraktami graczy opiewającymi na miliony euro to dosyć odległa przyszłość. Nawet w Azji, gdzie branża kwitnie kwoty jakimi się obraca trudno porównywać z pieniędzmi, które u nas (w Europie, nie w Polsce) zarabia się na piłce. Warto jednak zawczasu zastanowić się nad przyszłością dyscypliny. Przeglądając jakiś czas temu newsy ma stronach zajmujących się rozrywką online trafiłem na artykuł opisujący realia funkcjonowania chińskiej branży eSports. Obrazek, jaki rysuje mi się po jego lekturze jest dość ponury i powinien stanowić przestrogę dla osób planujących budować scenę eSports w Europie.

niedziela, 2 listopada 2014

Lords of the Fallen - pierwsze wrażenia

Z Lords of the Fallen mam podobny problem co z poprzednią grą, o której pisałem na blogu. Nie dało się pisać o Middle-earth: Shadow of Mordor nie wspominając jednocześnie o serii Arkham. Dla podgatunku action rpg serią wyznaczającą standardy jest oczywiście Dark Souls. Jednym z jej znaków rozpoznawczych jest poziom trudności. Czy pod tym względem Lords of the Fallen odstaje od konkurenta? Niestety tak. Czy oznacza to, że nie warto w nią grać? Absolutnie nie.

sobota, 25 października 2014

Project: Gorgon - pierwsze wrażenia

Mój stosunek do indie mmo określiłbym jako umiarkowanie sceptyczny. Wynika to w głównej mierze z natury tych gier. MMO to nie towar tylko usługa. W przypadku gier online twórca oprócz stworzenia gry musi utrzymywać infrastrukturę i cały czas dodawać nowy content. Z tego powodu mniejsze firmy a tym bardziej grupki pasjonatów mają w tej branży pod górkę. Jakiś czas temu przeglądając youtube trafiłem na video Hive Leadera poświęcone grze o dość enigmatycznym tytule Project: Gorgon. I powiem tak: po dziesięciu latach grania w mmo dość trudno mi zaimponować. Ta gra mimo, że jest w stadium alfa i nie stoi za nią żadne duże studio wciągnęła mnie bardziej niż niejeden wysokobudżetowy tytuł.

poniedziałek, 20 października 2014

Middle-earth: Shadow of Mordor - recenzja

Lepiej późno niż wcale. Poniższy tekst miał ukazać się przed ponad tygodniem. Niestety życie zadecydowało inaczej i nie dane mi było wygospodarować dostatecznie dużo wolnego czasu by spisać całość moich przemyśleń na temat gry. Bohaterem dzisiejszej recenzji będzie najnowsze dziecko studia Monolith - Middle-earth: Shadow of Mordor. Zanim zaczniemy chciałbym wyjaśnić dwie sprawy. Po pierwsze w recenzji jest kilka spoilerów, więc czytacie na własne ryzyko. Po drugie będę się często odwoływał do gry Batman: Arkham Asylum i jej kontynuacji. Shadow of Mordor jest de facto klonem tej serii osadzonym w realiach Śródziemia. Nie uważam, że imitacja sama w sobie jest czymś złym. Jeśli tylko developerzy poważnie podejdą do sprawy zamiast bezmyślnie kopiować rozwiązania zaczerpnięte z innych gier. Seria o przygodach Batmana wypracowała pewien standard, z którym podobne gry będą musiały się mierzyć. Czy Middle-earth: Shadow of Mordor wytrzymuje to porównanie? Zapraszam do dalszej lektury.

czwartek, 9 października 2014

Alien: Isolation - pierwsze wrażenia

Pomiędzy mną a windą, do której musiałem się dostać była długa na trzydzieści metrów sala. Biegało po niej czterech kolesi uzbrojonych w pistolety. Otwarta konfrontacja nie wchodzi w grę. Przekonałem się o tym kiedy jeden z nich sprzedał mi headshota jak tylko wszedłem do pomieszczenia. Pora na plan B, czyli skradanie. Niestety taktyka, która znakomicie sprawdzała się w Thief'ie czy Splinter Cell tutaj nie zdała egzaminu. Mimo, iż oświetlenie na stacji Sevastopol pozostawia wiele do życzenia napastnicy widzieli dość by nafaszerować mnie ołowiem gdy tylko wyszedłem zza osłony. W końcu przyszedł mi do głowy pomysł. Tłukąc kluczem francuskim w ścianę zwabiałem ich do sąsiedniego pomieszczenia by tam wykończyć jednego po drugim. Jak już udało się zajść od ich tyłu wszyscy wykazali niską odporność na ciosy wspomnianym wcześniej kluczem w potylicę. Gwoli ścisłości - niniejszy wstępniak to nie opis moich zajęć w czasie wolnym tylko gameplay z najnowszej gry osadzonej w uniwersum obcego - Alien: Isolation.

poniedziałek, 6 października 2014

Był sobie Titan

W końcu znalazłem wolną chwilę, żeby o tym napisać. Stało się. Wielka nadzieja białych czyli projekt Titan trafił do kosza. Dla większości nie było to dużym zaskoczeniem. Już w zeszłym roku zespół powołany do prac nad grą został odchudzony o dwie trzecie i miał zacząć od zera. Kilka tygodni temu w wywiadzie udzielonym dla Polygon Mark Morhaime potwierdził, że Blizzard zdecydował się zakończyć po siedmiu latach żywot legendarnego już chyba projektu. Co to oznacza dla branży mmo? Możecie przeczytać poniżej.

środa, 1 października 2014

Middle-earth: Shadow of Mordor - pierwsze wrażenia

Na ogół nie biorę się za pisanie w takich godzinach ale dopiero teraz udało mi się oderwać od Middle-earth: Shadow of Mordor. Losy gry śledziłem od dłuższego czasu i to z kilku powodów. Po pierwsze jako fan Tolkiena chciałem wiedzieć co twórcy gry zrobią ze Śródziemiem. Po drugie jako fan Batman Arkham Asylum i kolejnych części serii byłem ciekaw jak taka gra sprawdzi się w uniwersum, które pasuje do niej jak pięść do nosa. Okazuje się, że całkiem nieźle a przynajmniej takie mam wrażenia po pierwszych kilku godzinach spędzonych z grą.

niedziela, 28 września 2014

Black Desert - dla kogo jest ta gra?

Black Desert jest jedną z tych gier, o których się wie ale niezbyt nas one interesują. Przynajmniej do czasu gdy uda się dowiedzieć trochę więcej na ich temat. Tak się złożyło, że kilka dni temu miałem okazję obejrzeć na mmobomb krótki filmik zawierający gameplay z komentarzem. Mam teraz nieco lepsze pojęcie o grze i choć jest tu kilka elementów, z którymi bardzo chciałbym się bliżej zapoznać to całość zapowiada się raczej na produkt niszowy.

poniedziałek, 22 września 2014

Head start, którego nie było

Ludzie, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z danym mmo w momencie premiery nie mają łatwego życia. To wie chyba każdy, komu zdarzyło się zaliczyć choćby jedną z nich. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy przechodzić do porządku dziennego nad każdą wtopą popełnioną przez twórców podczas startu gry. Szczególnie jeśli firma wydająca daną grę ma na kocie kilka innych premier, z których przynajmniej jedna poszła bez większych zgrzytów. Ci z Was, którzy na bieżąco śledzą wydarzenia ze światka mmo wiedzą już o jakiej grze będzie mowa. Zachodnia premiera ArcheAge, za którą odpowiada Trion Worlds to jak dotąd jeden wielki burdel i to z kilku powodów.

niedziela, 14 września 2014

Destiny - pierwsze wrażenia

Na początku chciałbym wyjaśnić jedną rzecz. Nie przepadam za shooterami. Jeśli już zdarzy mi się w jakiś pograć to głównie dlatego, że zainteresowała mnie historia opowiedziana w grze. Tak było z Wolfenstein: New Order. Nie jestem więc najbardziej kompetentną osobą do oceniania jak najnowsze dziecko Bungie wypada na tle innych shooterów. Siadłem do gry głównie po to by przekonać się ile twórcy Destiny zaczerpnęli z gatunku mmo i jak te zapożyczenia komponują się z całą resztą. I jeszcze jedno - przez wielu ta gra była zapowiadana jako tytuł, który zrewolucjonizuje swój gatunek. Osobom, które wzięły te zapewnienia za dobrą monetę radzę stonować oczekiwania. Nie jest źle ale dupy nie urywa.

poniedziałek, 8 września 2014

10 mmo w 10 dni: Aftermath

Poniższy post jest podsumowaniem moich doświadczeń przy pisaniu cyklu "10 mmo w 10 dni". I jedno jest pewne. W najbliższym czasie nie zafunduję sobie podobnego projektu. Pisanie cyklu pochłonęło znacznie więcej czasu niż początkowo zakładałem i całkiem zburzyło mój harmonogram grania. Nie wszystko poszło tak, jak początkowo zakładałem. Jedna gra, do której podchodziłem z mieszanymi uczuciami bardzo mnie wciągnęła. Trafiło się niestety kilka przykrych niespodzianek. Ponad wszystko jednak granie dziesiątkę tytułów "na  świeżo" okazało się niezwykle kształcącym doświadczeniem i to z kliku powodów. Po szczegóły zapraszam niżej.

niedziela, 7 września 2014

10 mmo w 10 dni: 10. Aion

Drogę do pisania ostatniego posta w cyklu 10 mmo w 10 dni miałem dość wyboistą. Stąd jednodniowy poślizg. Najpierw moje pierwsze konto do gry zostało zbanowane w przeciągu pół godziny od założenia (zanim zdążyłem po raz pierwszy zalogować się do gry). Wielkie dzięki GameForge. Następnego dnia przez jakiś czas nie miałem prądu w mieszkaniu. Jak już zacząłem stawiać grę okazało się, że Aion ma jeden z najgorszych instalatorów z jakich zdarzyło mi się korzystać. W końcu jednak udało mi się pograć te kilka godzin. Jak wrażenia? O tym możecie przeczytać poniżej.

czwartek, 4 września 2014

10 mmo w 10 dni: 9. Warframe

Spośród wszystkich gier wybranych na potrzeby tego cyklu Warframe ma najmniej wspólnego z mmo. W sumie ciężko mi znaleźć grę, do której mógłbym porównać najnowsze dziecko Digital Extremes, developera, który pracowała przy takich tytułach jak Bioshock 1 i 2 czy Homefront. Trochę tu shootera, trochę brawlera w stylu Arkham Asylum a trochę mmo. Czy ta mieszanka okazała się wybuchowa? To w dużej mierze zależy od naszych preferencji.

wtorek, 2 września 2014

10 mmo w 10 dni: 8. Face of Mankind

Gdy po raz pierwszy odpaliłem Face of Mankind miałem uczucie jakby czas się cofnął. Cofnął się do 2006 r. kiedy podczas studiów zdarzyło mi się przez krótki czas grać w Anarchy Online. FOM mimo, że ma kilka lat mniej na karku wygląda niewiele lepiej i posługuje się interfejsem rodem z mmo pierwszej generacji. To właśnie w 2006 r. gra ukazała się po raz pierwszy. Piszę po raz pierwszy, gdyż od tego czasu zdążyła już splajtować dwa razy. Za drugim razem stało się to jeszcze zanim opracowano wersję finalną. Face of Mankind, w które grałem teraz jest trzecią z kolei iteracją gry powołaną do życia dzięki udanej kampanii na Kickstarterze. Spośród wszystkich mmo wybranych na potrzeby pisania tego cyklu FOM jest jedynym przedstawicielem sandboxów. Akcję gry osadzono w 24 stuleciu. Ludzkość zabrała się do kolonizowania innych planet i jak to zwykle bywa w sf spotkali na swojej drodze obcych, w dodatku niezbyt przyjaznych. Historia stanowi tło dla walki, jaką poszczególne frakcje złożone z graczy toczą między sobą o kontrolę na uniwersum. FOM, podobnie jak ArcheAge jest jednym z tych mmo, gdzie to gracz decyduje kim chce być: żołnierzem, rzemieślnikiem czy politykiem. Zainteresowani? Jeśli tak to zapraszam do dalszej lektury.