sobota, 1 marca 2014

Idzie nowe

MMO nie mają najlepszych notowań w mainstreamowych mediach. W sumie nie ma się co dziwić skoro w środowisku graczy gustujących w innych odmianach gier z odbiorem mmo również nie jest najlepiej. W zasadzie to za pisanie o grach z naszego segmentu ktoś spoza środowiska bierze się tylko wtedy, gdy jakiś Koreańczyk umrze z wycieńczenia po kilkunastogodzinnym maratonie napierdalania w którąś z tamtejszych albo zagłodzi własne dziecko. Z grami typu MOBA jest nieco lepiej i to nie tylko jeśli idzie o media. League of Legends zostało jakiś czas temu uznane za sport przez władze USA. Toteż szczęka mi opadła, gdy wertując "Politykę" z zeszłego tygodnia (nr 9) natknąłem się na kilkustronicowy artykuł poświęcony mmo. Tym bardziej, iż owym mmo jest EVE Online a więc gra, którą mało kto określiłby mianem przystępnej.

Jakiś czas temu (27.01.2014) w świecie EVE miała miejsce bitwa o układ B-R5RB. Było to największe starcie w dziesięcioletniej historii gry. Trwało 21 godzin czasu rzeczywistego a jego stawką była kontrola nad wspomnianym wyżej układem. Udział wzięło wzięło 2670 graczy a łączną wartość zniszczonych w czasie bitwy statków szacuje się na ponad 300 tys. dolarów. Myślę, że pieniądze to główny powód, dla którego historia przebiła się do mainstreamowych mediów. Mimo to cieszy fakt, że komuś spoza kręgu pasjonatów mmo chce sie pisać o tych grach, tym bardziej, że ton artykułu jest pochlebny. Pozostaje mieć nadzieję, że w polskiej prasie będzie się pojawiać więcej takich historii. Poniżej znajdziecie filmik prezentujący przebieg bitwy w przyspieszonym tempie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz