piątek, 29 sierpnia 2014

10 mmo w 10 dni: 6. Perfect World International

Ten post powinien się nazywać "Odcinek 6. Chińska Ramotka". Tym właśnie jest Perfect World International (nazywany tak dla odróżnienia od chińskiej wersji gry). Problem z azjatyckimi mmo polega na tym, że są do siebie dużo bardziej podobne niż ich zachodni krewniacy. Przynajmniej te spośród nich, w które zdarzyło mi się grać. Gdybym miał podsumować PWI w paru słowach powiedziałbym: stadium pośrednie między Lineage II a Terą. Po upływie tych kilku godzin poświęconych na grę Perfect World poleciał z mojego dysku by już nigdy więcej tam nie zawitać. W zasadzie powinieneś Drogi Czytelniku zakończyć czytanie tego posta w tym miejscu. Osoby o skłonnościach masochistycznych, pragnące dowiedzieć się czemu gra tak bardzo zalazła mi za skórę zapraszam do dalszej lektury.

O tym, że nie przepadam za klasycznym themeparkiem pisałem już w poprzednim odcinku. Przez ostatnie dziesięć lat z okładem w historii mmo mieliśmy tego pełno. Myślę, że najwyższy czas pomyśleć o czymś innym. A Rift, bohater poprzedniego epizodu, jest dobrze zrobionym themeparkiem. Może niezbyt oryginalnym ale bez wątpienia dobrze zrobionym. Tego samego nie da się powiedzieć o PWI.

Ta gra jest kwintesencją wszystkiego co jest nie tak z azjatyckimi mmo: przyprawiający o mdłości grind: check! cukierkowa grafika: check! pancerze żeńskich postaci więcej ciała odsłaniają niż chronią: check! 99% questów wymaga zabicia mobów: check! autopathing: check! Do tego należy dodać system walki oparty na tabowaniu i przedpotopowy interface. Ze względu na podeszły wiek gry te dwie ostatnie rzeczy są jednak w pełni usprawiedliwione. W głowie mi się nie mieści, że przy tak bogatej ofercie dobrych gier free to play jaką mamy na rynku komuś chce się tracić czas na tego gniota.

Jedyna dobra rzecz jaką mogę powiedzieć o tej grze to mechanika związana z żywiołami. Większość mobów w grze ma przypisany do siebie jeden z 5 żywiołów: ogień, metal, wodę, ziemię i drewno. Ogień bije metal, metal bije drewno itd. trochę na zasadzie gry w papier kamień i nożyce. Podobnie umiejętności mają przypisany do siebie żywioł. Jeśli zaatakujemy przeciwnika przypisanym do niego żywiołem odniesie on mniejsze obrażenia. Jeżeli użyjemy przeciwstawnego (np. zdolność bazująca na ogniu przeciwko mobkowi, który ma przypisany metal) zwiększymy damage. Nie wiem jak istotna jest ta mechanika na dalszych etapach gry ale w teorii bardzo mi się podoba. Wymusza na graczu dopasowanie się z umiejętnościami do przeciwnika i urozmaica trochę walkę.

Podsumowując - Perfect World International nie jest grą do której wrócę po ukończeniu tego cyklu. I nie poleciłbym jej nawet najbardziej zagorzałym fanom azjatyckich mmo. Nawet jeśli ktoś jest zainteresowany takimi grami to ma na rynku kilka lepszych tytułów do wyboru, jak choćby Tera czy Final Fantasy XIV. Następny odcinek cyklu poświęcony będzie innej grze rodem z Azji (tyle że z Korei a nie Chin). Mam nadzieję, że ty razem będzie lepiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz