niedziela, 7 września 2014

10 mmo w 10 dni: 10. Aion

Drogę do pisania ostatniego posta w cyklu 10 mmo w 10 dni miałem dość wyboistą. Stąd jednodniowy poślizg. Najpierw moje pierwsze konto do gry zostało zbanowane w przeciągu pół godziny od założenia (zanim zdążyłem po raz pierwszy zalogować się do gry). Wielkie dzięki GameForge. Następnego dnia przez jakiś czas nie miałem prądu w mieszkaniu. Jak już zacząłem stawiać grę okazało się, że Aion ma jeden z najgorszych instalatorów z jakich zdarzyło mi się korzystać. W końcu jednak udało mi się pograć te kilka godzin. Jak wrażenia? O tym możecie przeczytać poniżej.

Aion to koreańskie mmo wydane przez NC Soft w 2008 r. Gra zawitała na zachodzie rok później. Przez jakiś czas jechała na subskrypcji jednak w 2012 r. przeszła na model free to play. To wtedy zagrałem w nią po raz pierwszy. Wywaliłem grę z dysku 45 minut później z czego można wnioskować, że nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Gdy układałem listę mmo na potrzeby tego cyklu zdecydowałem się dać grze kolejną szansę.

Osią fabuły jest konflikt pomiędzy dwiema rasami: przypominającymi aniołów Elyos i demonicznymi Asmodianami. Jako gracze możemy się opowiedzieć po jednej ze stron. Niestety poza kolorem skóry i wyglądem skrzydeł jakiś większych różnic między nimi się nie dopatrzyłem. Ograniczenia wynikające z faktu, że każda strona ma tylko jedną rasę rekompensuje nam za to rozbudowany kreator postaci. Na przykład jeśli lubimy grać krasnoludem możemy stworzyć sobie bohatera, który wygląda jak krasnal.

Podobnie jak większość mmo na rynku Aion jest themeparkiem. Mamy więc questy, dungeony, crafting, areny dla miłośników pvp itd. Jak na azjatyckie mmo przystało jest też sporo grindu. System walki opiera się o sprawdzone schematy rodem z WoW i jego poprzedników: zaznaczamy przeciwnika tabulatorem i odpalamy skille z paska skrótów. Gameplay można podsumować jednym zdaniem: to wszystko już było. Aion pełnymi garściami czerpie z klasyki mmo wnosząc niewiele nowego.

A jeśli chodzi o innowacje? Nasza postać ma skrzydła i może latać. Przez chwilę. Na niektórych mapach. Jest jeszcze tzw. pvpve czyli walka o kontrolę nad mapą połączone ze zdobywaniem zamków przy użyciu machin oblężniczych. Trochę jak world vs world w Guild Wars 2. I to chyba wszystko.

Jak na grę free to play przystało mamy również item shop a w nim raczej standardowy dla darmowych mmo asortyment. Jedyne co mi tam przeszkadzało to tickety umożliwiające wejście do niektórych instancji. Nie wiem ile razy w ciągu doby można przejść dany dungeon za darmo ale zamykanie ludziom dostępu do contentu nie określiłbym jako dobrej metody zarabiania na grze. Istniej również opcja wykupienia subskrypcji.

Podsumowując: czy warto sięgnąć po Aion. Raczej nie. Nie ma żadnego aspektu rozgrywki, który ta gra robiła by lepiej niż inne mmo na rynku. Nawet jeśli potencjalnych konkurentów ograniczymy do gier free to play. Lubisz rajdy i dungeony? Polecam Rift. Interesuje Cię eksploracja świata? Zainstaluj lotro. Wolisz pvp? Lada moment wyjdzie ArcheAge. Jeśli nie chcesz czekać już teraz możesz zagrać w Black Gold Online. Aion pod żadnym względem nie wybija się z tłumu innych gier free to play. Przy takim wyborze dobrych mmo z jakim mamy do czynienia teraz zwyczajnie szkoda na tą grę czasu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz