poniedziałek, 22 września 2014

Head start, którego nie było

Ludzie, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z danym mmo w momencie premiery nie mają łatwego życia. To wie chyba każdy, komu zdarzyło się zaliczyć choćby jedną z nich. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy przechodzić do porządku dziennego nad każdą wtopą popełnioną przez twórców podczas startu gry. Szczególnie jeśli firma wydająca daną grę ma na kocie kilka innych premier, z których przynajmniej jedna poszła bez większych zgrzytów. Ci z Was, którzy na bieżąco śledzą wydarzenia ze światka mmo wiedzą już o jakiej grze będzie mowa. Zachodnia premiera ArcheAge, za którą odpowiada Trion Worlds to jak dotąd jeden wielki burdel i to z kilku powodów.

Początki bywają trudne dla większości mmo. Co innego jednak błędne oszacowanie liczby potencjalnych chętnych a co innego postawienie zbyt małej liczby serwerów na head start (czyli możliwość rozpoczęcia gry przed oficjalną premierą). Przecież te w kilka dni mogli grać tylko ci gracze, którzy kupili founder's packi. Ekipa z Trion Worlds nie portafiła policzyć ile kopii udało im się sprzedać? Trudno mi znaleźć jakiekolwiek wytłumaczenie dla nich skoro dwa dni po tym jak rozpoczął się head start przy próbie zalogowania się do gry widzę obrazek podobny do poniższego:


Tak ciężko było postawić te kilka serwerów więcej? Nawet gdyby początkowo świeciły one pustkami Mija drugi tydzień od premiery i w dalszym ciągu trafiają się kolejki. Na szczęście dosyć krótkie. Przynajmniej dla mnie. Nie wiem jak to wygląda w przypadku ludzi, którzy nie kupili founder's packów i dopiero teraz rozpoczynają swoją przygodę z grą.

Kolejna sprawa do bugi i land rush. Tych pierwszych jest stosunkowo niewiele ale nie czarujmy się. AA nie jest nowym mmo. Trion poprzeczkę miał zawieszoną znacznie niżej niż twórcy Wildstar i TESO, którzy startowali od zera. Gorszym problemem jest land rush. ArcheAge jest grą w której istotną rolę odgrywa housing. Domy są ulokowane na zwykłych mapach a nie pochowane w instancjach jak to ma miejsce w wielu mmo. W związku z powyższym liczba działek pod dom czy farmę jest ograniczona. Na tych pierwszych kilku serwerach, wolne ziemia ostała się tylko w strefach pvp. W przypadku serwerów dodanych kilka dni później sytuacja wygląda podobnie. Udało mi się znaleźć wolną działkę ale tylko dlatego, że miałem szczęście. A wystarczyło na najbliższe kilka tygodni nałożyć ograniczenie, powiedzmy maksymalnie jedna działka na dom i ogród na każdym serwerze. Zamiast tego mamy kuriozalną sytuację, w której spora część ziemi jest zajęta i leży odłogiem a jej właściciel spamuje lokalny chat w poszukiwaniu chętnego kupca.

Muszę dodać, że nie wszystkie problemy ArcheAge wynikają z niedbalstwa wydawcy. Serwery gry zostały zaatakowane co niestety od jakiegoś czasu stało się częstym zjawiskiem w branży. Wcześniej w tym roku z atakami ddos zmagały się Wildstar i Guild Wars 2.

Z powodu tych wszystkich problemów szefostwo firmy zdecydowało się zrekompensować ludziom ze statusem patrona czas utracony podczas head startu. Na chwilę obecną nie wiadomo jednak jaką formę przybierze ta rekompensata.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy Trion nie miał najlepszych notowań. ArcheAge jest dla niego szansą na przerwanie złej passy. Musi jednak postarać się bardziej niż dotychczas. Zaraz po zbalansowaniu populacji graczy najpilniejszym zadaniem będzie przeróbka mechaniki związanej z labor points. Te punkty wykorzystywane są do craftingu, zbierania surowców, identyfikacji itemów i praktycznie każdej innej czynności poza walką. Jeśli nie opłacamy statusu patrona labor points regenerują się nam tylko gdy jesteśmy online i to w tempie o połowę niższym niż abonentom. W obecnym kształcie ten system jest zbyt restrykcyjny dla graczy free to play i de facto czyni z AA grę z obligatoryjną subskrypcją. A takim tytułom nie wróżę świetlanej przyszłości na dzisiejszym rynku mmo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz